Jak długofalowo oszczędzać na kosztach używania samochodu?

oszczędzanie

Codzienne oszczędzanie często opiera się na potrzebie znalezienia złotego środka – pomiędzy takimi rozwiązaniami, które zapewniają najmniejsze wydatki i największe zyski na długą metę z różnymi bardziej krótkofalowymi rozwiązaniami, które są konieczną reakcją na różnorodne potrzeby. Nie inaczej jest z używaniem samochodu. Niektóre rzeczy opłaca się robić, ale… większości ludzi się nie chce. Bywa i tak, że wartość oszczędzona, na przykład poprzez zmniejszone ryzyko awarii auta, nie jest ich zdaniem warta poświęconego czasu na kontrole, naprawy i ogólnie utrzymywanie auta w idealnym stanie. Ogółem powiedzieć można, że samochód to seria wydatków co najmniej z trzech stron. I nie wliczamy tu nawet samych kosztów jego zakupu, chociaż również i o to może być warte rozważenia – mieszkańcy dużego miasta, którzy nie są skazani na dojeżdżanie wszędzie samemu, mogą zaiste zaoszczędzić sporo zdając się na kombinację piechoty, roweru, komunikacji publicznej i taksówek. Jednak jeśli już decydujemy się na używanie auta, za wspomniane trzy filary można by uznać: paliwo, ubezpieczenie oraz szeroko rozumiane naprawy i utrzymywanie dobrego stanu.

Spawanie stali nierdzewnej. Źródło: Pixabay.com.
Spawanie stali nierdzewnej. Źródło: Pixabay.com.

Jeśli chodzi o paliwo, sprawa jest dość prosta: każdy przejechany kilometr ma swoją określoną przez cenę paliwa i spalanie wartość. W sprawie ubezpieczenia stoimy już jednak przed paroma skomplikowanymi wyborami: obowiązkowe OC wybrać można oczywiście najtańsze, ale już AC bywa bardzo przydatne, i dobrze jest zastanowić się, czy choćby spokój ducha nie jest wart jego ceny. Jeszcze bardziej złożona jest kwestia zachowania dobrego stanu auta. „Zdrowy” samochód oznacza znacznie mniejsze szanse na awarię, która naprawdę go „położy”, a przez to narazi właścicieli na naprawdę spore wydatki. Dlatego też „oszczędzanie” na oleju mineralnym, tanich zamiennikach świec czy „chińskich” filtrach może wcale nie być opłacalną de facto metodą na dłuższą metę. Większy potencjał dają naprawy tego, co się już zepsuło – w zależności od modelu, może być łatwo samemu zabrać się za takie operacje, jak wymiana oleju, płynu chłodniczego, świec, żarówek, filtrów, a także elementów układu hamulcowego czy np. zawieszenia, jak tulei wahacza. Czasem wystarczy tylko wiedzieć, co robić, i zamówić odpowiednią część – od uznanego producenta. Oczywiście nadal pozostawia to ewentualność wielu napraw, dla których lepiej będzie poszukać fachowca, takich jak wymagające specjalistycznego sprzętu spawanie stali nierdzewnej (jak tutaj). Podczas poważnych uszkodzeń, np. po stłuczce, wyjątkowo łatwo jest jednak przesadzić z naprawami – czasami niestety trzeba brać pod uwagę, że osiągnięcie idealnego stanu auta z poważniejszymi defektami może być po prostu niewarte wydatku, kosztując więcej, niż wyniesie wzrost wartości samochodu. Choć brzmi to jak truizm, to warto pamiętać, że zdecydowanie bardziej opłacalne jest unikanie poważnych awarii, niż spawanie i innego rodzaju poważne zabiegi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.