Inwestujemy w przyszłość

Wszystko o finansach.

Informacje biznesowo - ekonomiczne

Jedne z najwyższych w historii wskaźników S&P 500

S&P 500 – nieraz jest uznawane za wręcz gwarancję zarobku. Jak często możemy usłyszeć, gdyby np. w 1987 roku zainwestować w ten indeks, można by dzisiaj cieszyć się kilkunastokrotnie większym majątkiem, po wliczeniu dywidend. To dużo – biorąc pod uwagę, że to być może najbardziej oczywista inwestycja, nie wymagająca właściwie żadnej eksperckiej wiedzy na temat rynków. Warto jest posługiwać się analizami matematycznymi, makroekonomicznymi itp., niemniej firmy ujęte w tym zestawieniu wydają się stosunkowo największymi „pewniakami” w tej grze. Jak nazwa wskazuje, S&P 500 prowadzone jest przez agencję Standard & Poor’s i obejmuje 500 przedsiębiorstw o największej kapitalizacji, zarówno wśród notowanych na giełdzie nowojorskiej, jak i NASDAQ. Mowa o potentatach swoich branż, takich jak Coca-Cola, Apple, Amazon itd. Inwestowanie w S&P 500 (czy podobne „ogólne” indeksy, jak NASDAQ i DJIA) jest dość przejrzyste także dlatego, że los tak wielkich firm zależy głównie od dość wyraźnych, łatwych stosunkowo do odczytania przesłanek – jak sytuacja ekonomiczna na świecie. Od 2002 roku, tylko raz rok w S&P 500 nie zakończył się zyskiem – oczywiście w roku 2008, kiedy była mowa o ogromnej stracie bliskiej 40%. Działa to też w drugą stronę – wykresy tego indeksu są często używane jako oznaka kondycji całego globalnego rynku kapitalistycznego. Dlatego też może wiele mówić fakt, iż rok 2017 jest dla S&P 500 serią wielu rekordowych albo bliskich historycznego rekordu wyników.

Wbrew oczekiwaniom niektórym, największe firmy mają się w 2017 roku bardzo dobrze. Źródło: Pixabay.com.
Wbrew oczekiwaniom niektórym, największe firmy mają się w 2017 roku bardzo dobrze. Źródło: Pixabay.com.

Poziom indeksu rośnie cały czas (20 lat temu nie przekraczał tysiąca, obecnie jest to ponad 2500), niemniej w mało którym roku tak często na koniec dnia trafiał się nowy rekord – w 2017 r. było to już niemal 40 razy. Jeśli to tempo się utrzyma i indeks będzie bił rekordy ponad 50 razy w roku, 2017 stanie się jednym z kilku najlepszych „roczników” w historii, choć raczej za rokiem 1995 (kiedy zdarzało się to 77 razy). Po październiku można nadal będzie uznać, że tylko jeden miesiąc kończył się w „pięćsetce” na minusie. Szacuje się, że listopad też raczej powinien być wzrostowy, a mamy już za sobą wyjątkowo rzadkie osiem wzrostowych tygodni z rzędu. Cały rok 2017 – to już ok. 15% na plusie dla tego indeksu. Kiedy to się skończy? Tutaj prognozy są zróżnicowane. Niektórzy uważają, że sezon sprzedażowy (od tzw. Black Friday do Bożego Narodzenia) będzie rozczarowujący dla branży handlowej i to powstrzyma zapał inwestorów. Inni jednak wskazują na pozytywne wskaźniki ekonomiczne, które powinny uczynić S&P 500 nadal dość pewną inwestycją: chodzi o wydatki konsumentów, brak rosnącego bezrobocia, a także rynek nieruchomości.

Sprawdź również:  Plan Junckera – dodatkowy impuls dla energii odnawialnej?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.