Inwestujemy w przyszłość

Wszystko o finansach.

Finanse Gospodarka Oszczędzanie i inwestowanie

Frankowiczom przeszkadza słaby złoty, a komu pomaga?

Końcówka roku 2016 dość niespodziewanie przebiegła pod znakiem słabego złotego, markując proces rozpoczęty 10 października. Widać go, gdy spojrzymy na dowolne właściwie często używane w Polsce kursy walut. Od wspomnianego dnia, euro wzmocniło się względem złotego z kursu 4,27 do nawet 4,49; dolar – od ok. 3,82 do 4,20; nawet słabnący przez całą drugą połowę roku funt w wymienionym okresie z kursu 4,73 do 5,31 zł. Ogółem rzecz biorąc, złoty znowu, jak pod koniec roku 2015, zbliża się do osiągnięcia swoich najniższych w ciągu ostatnich kilkunastu lat kursów walutowych. Oczywiście, podobnie ma się sprawa z frankiem szwajcarskim, postrzeganym często jako waluta stabilna, używana przez neutralny, spokojny kraj. Tak więc frank nawet wobec euro stoi dość mocno w okresie niepewności politycznych w wielu miejscach Europy i w USA. Tak jak dziesiątego października frank można było teoretycznie nabyć po 3,91 zł, tak w ostatnich tygodniach jest to zakres ponad 4,10 zł, sięgający nawet niemal 4,17 zł. To oczywiście oznacza, że raty kredytowe przeciętnego „frankowicza” stają się wyższe o około 100 zł – i łącznie już 500 zł wyższe, niż w roku 2008, kiedy to kredytów takich brano najwięcej. To najbardziej powszechnie i bezpośrednio odczuwana konsekwencja kursu franka do złotówki, ale wcale to nie znaczy, że sytuacja nie ma bardziej zniuansowanego wpływu na portfele wszystkich Polaków oraz ich banków.

Kursy walut. Źródło: Pixabay.com.
Kursy walut. Źródło: Pixabay.com.

Wśród przyczyn słabego złotego wymienia się między innymi ogólne spowolnienie gospodarcze w naszym regionie, niepewności polityczne (jak wydarzenia w USA, Wielkiej Brytanii, Włoszech) i, powód specyficzny dla Polski, decyzje rządowe dotyczące np. wieku emerytalnego. Po decyzji banku federalnego USA o podniesieniu stóp procentowych, dolar ma się dodatkowo wzmocnić względem euro i złotego. Spadek kursu złotówki to zawsze dobra wiadomość dla eksporterów, których nie brakuje w Polsce. Niższy kurs to też większa wartość rezerw NBP, czyli dodatkowego źródła zarobków dla budżetu. Zmiany na niekorzyść takich kursów walut odczuwają na pewno w pierwszej kolejności wszyscy ci, którzy z kolei importują – także osoby, które lubią coś kupić przez internet w sklepach używających euro czy dolara. W dalszej kolejności wzrost cen odczują zaś klienci importerów. Zdania co do tego, czy dla Polski ogółem spadek kursu jest korzystny, są podzielone. Obecne wahania można raczej ciągle uznać za stosunkowo krótkotrwały i nieduży trend. O ile podobne nieco osłabienie złotego miało miejsce pod koniec roku 2015, to uważa się, że przełom lat i początek nowego roku także i teraz będą oznaczały lekkie odwrócenie trendu.

Sprawdź również:  Mocne notowania banków na giełdzie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.